Czytaj więcej…"/>

Niska frekwencja wyborcza w Czechach. Głosy już policzone

W Republice Czeskiej frekwencja wyborcza okazała się najniższa w historii czeskich eurowyborów. W poprzednim głosowaniu w 2009 r. do urn poszło 28 proc. uprawnionych do głosowania.

Flaga Czech

Flaga Czech

Czeski urząd statystyczny odczytał już wyniki, ale może je ujawnić dopiero w niedzielę na godzinę przed północą, kiedy skończy się głosowanie we Włoszech. W tym roku frekwencja w Republice Czeskiej podczas wyborów do Parlamentu Europejskiego, wyniosła niecałe 20 proc.

Liderzy list wyborczych, przewodniczący partii politycznych i prezydent Milos Zeman głosowali w większości już w piątek. W sobotę po południu dotarł do komisji w praskich Kobylisach Vaclav Klaus, poprzedni prezydent Czeskiej Republiki. Powiedział, że prawdopodobnie po raz pierwszy od upadku komunizmu wahał się, czy głosować.

„Nie mam dość dobrej partii, którą bym wystarczająco respektował i cenił, aby oddać na nią swój głos. Wybory uważam za nieautentyczne, a frekwencja jest na to dowodem” – powiedział dziennikarzom.

Zrobił to po to, aby głosów nie uzyskali ci, „którym by tego nie życzył”. Małe zainteresowanie wyborców świadczy o tym, że rządzenie tak rozległym kontynentem z jednego miejsca jest problematyczne. Nie zgodził się z poglądem Zemana, który w piątek oświadczył, że głosowanie powinno być obowiązkowe.

„Obowiązkową albo prawie obowiązkową frekwencję mieliśmy już za komunizmu i nie wiem, czy to się podobało panu prezydentowi” – dodał Klaus, który przyszedł na głosowanie z synową i wnukami.

Wyniki poprzednich wyborów w więcej niż 90 proc. okręgowych komisji wyborczych, policzono i ogłoszono w dwie godziny po zamknięciu lokali wyborczych. Poinformował o tym rzecznik urzędu statystycznego Jan Cieslar. Takie tempo liczenia głosów tylko potwierdza niską frekwencję. Czeski urząd statystyczny upubliczni wyniki wyborów po zakończeniu głosowania w całej Unii Europejskiej, a więc w niedzielę po godzinie 23.

Tradycyjnie, najniższą frekwencją wyborczą wyróżnił się kraj morawsko-śląski, gdzie według rzecznika czeskiego urzędu statystycznego, był najwyższy udział przetworzonych danych z 96,5 lokali wyborczych. Całościowo o 16:00 urząd przejął „wyniki od 13 481 okręgowych komisji wyborczych, a więc od 91,2 proc”, co oznaczało, że statystykom brakowało w tamtym momencie wyników z 296 okręgów. O 16:45 oczekiwano na dane tylko ze 104 okręgów, oznajmił rzecznik.

„Pierwszy okręg podał wyniki w 20 min po zamknięciu lokalu wyborczego” – poinformował Cieslar, na razie bez szczegółów.

Wyborcy mieli do wyboru listy 38 partii. Głosować mogło w Czechach 8 milionów ludzi. Ogółem wybieranych jest 751 europosłów, którzy sprawować będą pięcioletni mandat. Czesi będą reprezentowani w Parlamencie Europejskim przez 21 posłów.

W UE wybory nie są przeprowadzane w tym samym czasie. Już w czwartek zagłosowali Brytyjczycy i Holendrzy, a w piątek oprócz Czechów, którzy jako jedyni głosują 2 dni, do urn poszli Irlandczycy. W sobotę głosowała Łotwa, Malta i Słowacja. Reszta państw zostawiła głosowanie na drugi dzień weekendu.

Wg prezydenta Zemana, partia polityczna, która zwycięży w wyborach do Europarlamentu, będzie miała „uprawnione poczucie”, że może zaproponować swojego kandydata na Komisarza Europejskiego. O miano przyszłego Eurokomisarza starają się obecnie rządzące Czeska Partia Socjaldemokratyczna i ANO. Pierwsza wysuwa kandydaturę byłego ministra finansów Pavla Mertilka, druga – lidera swojej listy Pavla Teliczkę, który sprawował już tę funkcję w 2004 roku.

Źródło: idnes.cz

MW

Nie ma jeszcze komentarzy.

Zostaw opinię:

Protected by WP Anti Spam

Najnowsze